• Wpisów: 329
  • Średnio co: 8 dni
  • Ostatni wpis: 2 lata temu, 23:10
  • Licznik odwiedzin: 25 640 / 2774 dni
 
groszek160
 
Mój mąż ma bratanka, który skończył w zeszły weekend 3 lata. Nie wyprawiali urodzin bo dzieci podobno chore. Poszliśmy do nich mimo to , ale akurat mama była z dziećmi w galerii na zakupach. Poczekaliśmy, złożyliśmy życzenia, buziaki, prezent. I koniec święta. I tak sobie myślę, że ok, rozumiem że rodzice może nie mają ochoty utrzymywać więzi rodzinnych, że nie mają ochoty na gości, robienie nie wiadomo jakich imprez. Ale jak ktoś ma ochotę przyjść do dziecka a się go zniechęca że niby chore(a wiem, że dziadkowie i ciocie nie przyszli z tego powodu) to to jest przykre. Że nie czuł się wyjątkowo, że przyszli dla niego i to jest jego święto. Jakoś tak mi przykro cały czas i przeżyć nie mogę.

Nie możesz dodać komentarza.

 
  •  
     
    ja szczerze mówiąc za ciotką nie przepadam ale jestem chrzestną jej syna i te kilka razy do roku (urodziny, dzień dziecka, mikołaj) jestem i siedzę z nią tocząc drętwą gadkę albo po prostu idę się bawić z młodym, bo w końcu do niego przychodzę i dla niego się staram.
    Warto się poświęcić dla dziecka zwłaszcza własnego, żeby tylko sprawić mu przyjemność.