• Wpisów:340
  • Średnio co: 8 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 23:10
  • Licznik odwiedzin:25 642 / 2774 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Uf, ogarnęłam od rana wasze wpisy, a trochę się tego nazbierało i niestety musiałam dziś się w pracy pokazać. A wieczorem wizyta u teściów.
A co do wypadu nad morze to bardzo udany! Odpoczęłam, wysypiałam się do 10 a jeszcze dodatkowo drzemałam na plaży Pogoda średnio dopisywała, ale po prostu grubiej się ubierałam i wylegiwałam z książką na plaży. A wieczorami codziennie grilowanie ze znajomymi. No i oczywiście gofrów objadłam się jak głupia. Dobrze, że nie lało za bardzo bo byliśmy pod namiotem. Wesoło było bo w 5 osób w nim spaliśmy. No i wyszło dużo dużo taniej niż jakikolwiek nocleg w hotelu. A miasteczko, w którym byliśmy było mikroskopijne, baaardzo spokojne i nawet się śmialiśmy, że nie ma straganów z duperelami, na których można by wydawać kasę. Za to super smażalnia tam była, z obłędnymi rybkami z grila. Hmmmm najadłam się ryb chyba na najbliższy rok I to tyle z wypadu, totalne lenistwo przez tydzień, ale powiem wam, że jestem zrelaksowana i pełna pozytywnej energii. I chyba o to chodzi w wakacjach!
Niestety po powrocie nie jest już tak różowo- popsuło mi się dziś auto i chyba muszę iść do ginekologa bo coś załapałam niefajnego na wyjeździe a boję się ryzykować z domowymi metodami leczenia.
Nie sądziłam, że tak mi będzie brakować waszych wpisów
  • awatar skrzydlata: @Marta Groszek: a ja w okolicach Mielna:D
  • awatar Marta Groszek: @skrzydlata: no mówiłaś, mówiłaś, ale wolałam się na własnej skórze przekonać ;) Byłam obok Ustki, a ty gdzie mieszkasz?
  • awatar skrzydlata: ojj Grochu, Grochu:) mówiłam, że pogoda lipna nad morzem:) a w jakiej to mieścince byłaś? może blisko mnie:D a co do lekarza to idź, idź:) KONIECZNIE!! a przy okazji sprawdzisz jak się czuję maleństwo:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Dziś rano wróciliśmy, ale mi się nazbierało waszych wpisów! Zabieram się za czytanie i śniadanie Tęskniłam za wami bardzo!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

skrzydlata
 
groszek160
 
Grochu Wracaj
 

 
Właściwie to już jestem gotowa na wyjazd Myślicie, że to wystarczy ?
 

 
Długo długo wydawało nam się, że nie wyjedziemy na żadne wakacje w tym roku z powodu braku kasy. Aż parę dni temu jakoś tak zgadaliśmy się ze znajomymi na krótki wypad nad morze. Jutro w nocy jedziemy, wracamy w środę. Nie mogę się doczekać! Jedziemy w 5 osób- jeszcze jedna para i moja przyjaciółka od liceum. Ponieważ wszyscy mamy ograniczone finanse zdecydowaliśmy się na wyjazd pod namiot, więc mam nadzieję, że pogoda będzie super A namiot udało nam się pożyczyć od znajomych taki rodzinny, dla nas wszystkich wieeelki więc pewnie będzie wesoło Tylko jakoś pakowanie mi nie idzie, zaczęłam dopiero od wstawienia prania
Mam tylko dylemat- postanowiłam na razie nie mówić nikomu o ciąży, nawet naszym rodzicom. Jakoś tak poprzednich doświadczeniach na razie wolę zostawić to tylko dla nas. Więc nie wiem jak wytłumaczę znajomym np. że nie piję? Tak sobie myślę, że powiem im że biorę leki i nie mogę pić. Wiedzą że nadal walczę z ginekologicznymi sprawami więc raczej nie powinni za bardzo pytać. Głupio mi ich okłamywać, ale wolę poczekać z tą wiadomością. Pytałam lekarza na ostatniej wizycie czy mogę jechać, ale powiedział tylko, żebym dużo leżała i że nawet lepiej, że będę na powietrzu a nie w domu i żebym się za bardzo nie smażyła na słońcu, ale tego też zwykle nie robię.
Wykupiłam wczoraj ten lek przepisany przez ginekologa, myślałam że padnę w aptece. Najpierw zjeździłam kilka aptek bo nigdzie nie mieli i tylko na zamówienie a ja nie chciałam czekać. A jak w końcu znalazłam to powaliła mnie cena- 95zł za tabletki na 20 dni! Szok
Lecę się pakować, jak ja przeżyję bez waszych wpisów!
  • awatar J&K: Ja poczekalam do 8 tyg i wtedy sie kazdy po kolei dowiadywal:D:D Odpoczywaj:*
  • awatar Fantazja08: Dobrze zrobi Ci taki wyjazd :) Na obwieszczenie nowiny przyjdzie czas,choc ja po zrobieniu testu poinformowałam najblizszych ;) nie umiem trzymac takich rzeczy w tajemnicy :P
  • awatar Marta Groszek: @skrzydlata: W sumie masz rację, ale chyba jeszcze sama potrzebuję chwili żeby się oswoić, nacieszyć. Nie ma innej opcji, musi być dobrze! Nawet tak nie mów, od piątku na pewno będzie bardzo słonecznie ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Właśnie wróciłam od ginekologa, uspokoił mnie trochę. Wynik bety dobry, USG jeszcze nie robił bo podobno za wcześnie i nic jeszcze nie widać. Mam wizytę za 3 tygodnie. Dostałam do łykania jakieś tabletki z progesteronem, tak mocno profilaktycznie na podtrzymanie ciąży, no i oczywiście oszczędzać się i dużo leżeć. A ciąży pozamacicznej (nie wiem skąd mi się to wzięło???) kazał sobie nie wkręcać bo przecież tydzień temu to bym na pewno jej nie czuła jeszcze, pewnie po prostu macica się rozciąga i daje takie odczucie. Taka jestem szczęśliwa! Jednak jest to zupełnie inne uczucie niż przy poprzedniej ciąży, wtedy byłam bardziej beztroska i nieświadoma, nawet nie wiedziałam jakie mogą być komplikacje a teraz zdaję sobie sprawę, że jeszcze wszystko może się zdarzyć.
ALE najważniejsze że jestem w ciąży!!! JUPI!!!
 

 
Dziś 32 dc, wynik bety to 119.87 mlU/ml. Czyli jestem w ciąży. Jutro idę z samego rana do lekarza, i chyba dopiero jak usłyszę, że wszystko jest ok to oszaleję ze szczęścia
  • awatar Gość: Co za wiadomość! Gratulacje!
  • awatar Nikol89: Gratulacje :-) Super wiadomość :-)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Byłam na becie, za godzinę jadę po wynik, trzymajcie kciuki
 

 
Nie wiem co o tym myśleć, kreska nadal blada a lewa strona podbrzusza boli. Już mi przeszło przez myśl że może to ciąża pozamaciczna? Okres się spóźnia 2 dzień więc jednak chyba coś jest na rzeczy ? Chyba w poniedziałek zrobię sobie badanie krwi na betę a później z wynikiem pójdę do lekarza. Poza tym cały czas bym spała. Ale nie powstrzymało mnie to przed pobuszowaniem na końcówkach wyprzedaży Nigdy jakoś nie chodzę do Orsay'a, ale odkąd pracuje tam moja koleżanka intensywnie mnie namawiała. I faktycznie, warto było Moje łupy wam pokażę zaraz jak zdjęcia porobię
  • awatar J&K: hm a jest ciemniejsza ta kreska niz ostatnio? dokladnie zrob bete i do lekarza:) trzymam kciuki :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Test raczej negatywny... Raczej, bo jest druga kreseczka ale taka bardzo bardzo blada, ledwo widoczna, tylko jak ktos bardzo wytężą wzrok Już sama nie wiem, może po prostu bardzo chcę ją widzieć? Ból przechodzi po no-spie wiec raczej zapalenie pęcherza czy coś w tym stylu odpada bo to chyba tylko rozkurczowy lek. Poczekam chyba do poniedziałku i wybiorę się do lekarza.
  • awatar J&K: u mnie druga blada kreska wyszla hm po ok 2 minutach, a na drugi dzien byla troche ciemniejsza :) wiec nadzieja jest:) powtorz test :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Od czwartku/piątku boli mnie podbrzusze, szczególnie lewa strona. Mam tysiąc pomysłow co to może być( z ciążą pozamaciczną na czele) i zaraz chyba zwariuję. Jutro rano robię test ciążowy i chyba umówię się w końcu do lekarza. Oszaleję ze zmartwienia. Ból jest dość intensywny, ale do przeżycia, ale niepokoją mnie wszelkie anomalie w tamtym rejonie. Pewnie jestem przewrażliwiona, ale wolę to sprawdzić
 

 
Tydzień temu przyjaciółka wyciągnęła mnie do kina, nawet w sumie nie bardzo wiedziałam na co. Układ mamy taki, że to ona zawsze wybiera film jeśli idziemy we dwie. Wybrała "Magic Mike" a ja się śmiałam, że na sali same kobiety... po pierwszych 2 minutach już wiedziałam czemu! Pewnie wszystkie wiecie o czym jest film tylko ja byłam taka nieuświadomiona W każdym razie z grubsza opisując główni bohaterowie są tancerzami w klubie dla pań. Oczywiście jest i fabuła, wątek miłosny itd ale zapewniam was, że większość kobiet na sali nie po to przyszła do kina, żeby śledzić wątek miłosny
Śmiesznie było, jak na prawdziwym występie- kinowa widownia piszczała, głośno się śmiała, jęczała, krzyczała i ekhmmm ogólnie żywo reagowała na taneczne popisy chłopaków. Główni bohaterowie mnie nie powalili, ale jako fanka "True Blood" i wszelkich zagadek z cyklu "CSI Miami" jak zobaczyłam tam bohaterów tych seriali...powiem w skrócie, że dołączyłam się do ogólnych entuzjastycznych krzyków
 

 
Ależ mam dziś lenia... Nastrój pt "za chwilę" Tylko boję się, że cały dzień zleci a ta chwila nie nadejdzie
  • awatar J&K: a u mnie jest zaraz pojde;d ha
  • awatar Gość: :) Czasami tak jest.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Nie wiecie jeszcze, że mam tonę lakierów i uwielbiam malować paznokcie. Pochwalę wam się moimi dzisiejszymi szaleństwami- pomysł na takie malowanie podejrzałam gdzieś na blogu, ale nie pamiętam u kogo to było. Najpierw pomalowałam paznokcie na biało a następnie aplikatorem do cieni robiłam delikatne "ciapki" w różnych kolorach. Fajnie wyszło, może następnym razem inaczej dobiorę kolory, ale generalnie baardzo mi się podoba
 

 
Dobra, uznajmy oficjalnie, że absolutnie odbiło mi na punkcie tych kotów Postaram się nie pisać ciągle o nich, jeszcze tylko pokażę wam zdjęcia dzisiejsze.
A tak poza tym to jest mi dziś jakoś leniwie i ble, chyba to przez ta pogodę, najchętniej nie wychylałabym nosa spod koca.Ale pocieszam się, że jeszcze trochę się pozmuszam do pracy(taaa na pingerze ) a wieczorem czeka mnie w nagrodę kino z koleżanką.
A co do ciążowych decyzji... chyba jednak będziemy się starać już od tego cyklu. Właściwie to już zaczeliśmy, jestem dobrej myśli!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
I zapomniałam Wam napisać- moja kocia rodzinka zniknęła na kilka dni, już się poważnie martwiłam czy wrócą. A tu niespodzianka- wracam z pracy i jak zwykle pędzę do ogródka sprawdzić czy są koty- a tu 3 dorosłe i 4 maluchy! Mąż jak usłyszał że mamy już 7 kotów to prawie zemdlał Jak ta nasza kocia rodzinka będzie się rozrastała w takim tempie to ja nie wiem kto na te ich karmy zarobi
 

 
Wczoraj mieliśmy mały wypad na miasto ze znajomymi na piwo. A jako że wypad był z okazji naszej drugiej rocznicy ślubu to dostaliśmy poradnik małżeński hmm ciekawe czy coś jest tam takiego o czym nie wiem, z przyjemnością wieczorem poczytam.
Ale ja miałam w głowie cały czas coś innego- wczoraj od rana byłam też na USG u mojego gin. i okazało się, że już jest wszystko ładnie oczyszczone i zagojone, powiedział, że wszystko wygląda tak , jakby nigdy nic się tam złego nie wydarzyło. Więc co prawda nie przyznałam się znajomym, ale ja piłam wczoraj za moją śliczną i zdrową macice Chociaż jak to teraz napisałam, to brzmi trochę makabrycznie
I powiedział, że ona już nie widzi najmniejszych przeciwwskazań żebyśmy zaczęli się starać o dziecko, i że następna wizyta będzie jak przyjdę z testem ciążowym pozytywnym. Hmmmmm Bardzo bym chciała i bardzo się boję...
  • awatar Cocaine87: Trzymam kciuki za powodzenie ;)
  • awatar J&K: To ja trzymam mocno kciuki zeby sie udalo:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Ech, mam dziś jakiegoś doła strasznego. Myślę o tym,że od poronienia minęły już ponad dwa miesiące i można by się starać o następną ciążę... Na ostatnim USG dowiedziałam się, że mam przyjść na wizytę po drugiej miesiączce od zabiegu żeby sprawdzić czy wszystko jest ok. Tamto USG było w połowie poprzedniego cyklu i na badaniu coś było nie tak, jakiś płyn w macicy.Lekarz stwierdził, żebym przyszła po miesiączce bo może samo się oczyści a jak nie to będzie trzeba kolejny zabieg przeprowadzić, co oczywiście paraliżuje mnie strachem na samą myśl. I stąd mój dół- jeśli coś jest nie tak to czeka mnie kolejny zabieg a tego mam szczerze dość. Jeśli wszystko jest w porządku to znaczy,że można starać się o kolejną ciążę. Bardzo tego chcę, ale myśl, że znów mogłoby coś pójść nie tak wpędza mnie w histerię. Tak więc siedzę teraz, zadręczam się różnymi myślami, czytam forum dla dziewczyn po poronieniach co mnie w sumie jeszcze bardziej dołuje... Nie wiem sama co myśleć.Chciałabym żeby kolejna ciąża była radosnym czasem a nie ciągłym strachem...
  • awatar Cocaine87: Nie czytaj żadnych forów bo tylko się zdołujesz jeszcze bardziej. :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Dawno nie pisała, ale regularnie zaglądam do moich obserwowanych. Jakoś znowu nieciekawe rzeczy się działy, ech jak głosi piękne powiedzenie "jak nie urok to sraczka". Ale mam nadzieję, że W KOŃCU będzie lepiej.
Ale ostatnio pojawiło się w moim życiu coś, co skutecznie codziennie poprawia mi humor. W moim ogródku zamieszkała kocia rodzinka! Jestem straszną kociarą i zawsze uwielbiałam koty. A tu pewnego ranka wychodzę do ogródka a tu na środku tarasu śpi kotek,tak na moje oko 4 tygodniowy. Więc piszczę jak oszalała i wołam męża a on zauważył, że pod krzaczkiem obok śpi drugi! Więc już w ogóle oszalałam ze szczęścia. Całą scenę widział sąsiad z działki obok i śmiejąc się z nas pokazał nam, że jest też trzeci kotek. Takim sposobem mam bandę kotów w ogródku Do tego są dwie mamy, nie mam pojęcia które kocięta są której kotki, ale obie karmią wszystkie kocięta, więc śmiejemy się, że mamy lesbijską kocią rodzinę I mówię wam, żebym nie wiem jak kiepski miała dzień to jak wieczorem idę posiedzieć w ogródku i patrzę na te dzikie harce kociej gromadki to od razu żyć się chce
  • awatar J&K: ja też uwielbiam i kotki i pieski takie malutkie :)
  • awatar Maalinkaaaaa: Jeśli masz własny styl - kliknij *Lubię to!* : http://www.facebook.com/pages/Moda-przemija-styl-pozostaje/423962800981086 . Jeśli lubisz tworzyć różne dodatki samemu, polub tego fanpage i twórz dodatki razem z nami: www.facebook.com/zrobtosamaa
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Zauważyłam ostatnio ciekawą rzecz- zawsze uwielbiałam malować paznokcie, z resztą moja kolekcja lakierów jest dość okazała. Przez ostatnie wydarzenia praktycznie miesiąc chodziłam z nieumalowanymi. Wczoraj na moich paznokciach znów zagościł kolor. Mam wrażenie, że to tak jakby koniec żałoby. Wszystko idzie ku lepszemu.
 

 
Akurat tak się złożyło, że zaraz po moim pobycie w szpitalu mieliśmy zaplanowaną przeprowadzkę. Udało nam się znaleźć wymarzony domek(niestety nie do końca swój bo wynajmowany). Oczywiście pokój przeznaczony na dziecięcy czeka, ale jestem coraz lepszej myśli. Tak jakoś pozytywnie mnie nastraja nasze nowe lokum i cała jego atmosfera. I nie jest to tylko moje zdanie- prawie co dzień lub w porywach co drugi dzień ktoś znajomy do nas wpada posiedzieć, bo wszyscy się tu czują jak u siebie. Pracy też ostatnio dużo więc cały czas mam co robić, może dzięki temu nie zwariowałam i (wg. mnie) szybko doszłam w miarę do siebie.
  • awatar J&K: i to najważniejsze , a pokoik niech czeka bo już niedługo zawita tam mała królewna albo mały książę :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Byłam dziś na wizycie u ginekologa. Mam trochę mętlik w głowie bo lekarze w szpitalu(i wg wiadomości które znalazłam w necie)zalecają po poronieniu odczekać 3 lub 6 miesięcy przed kolejną ciążą. A ten lekarz(byłam u niego pierwszy raz,ale w klinice specjalistycznej,która zajmuje się takimi problemami)powiedział, że nie ma medycznych przeciwwskazań. Że jeśli cykl wrócił do normy i jest normalnie miesiączka to znaczy, że hormony się uregulowały. Że jeśli się zagnieżdża jajeczko w macicy to znaczy, że wyściółka macicy jest już odbudowana. Sama nie wiem, niby brzmi logicznie to co on mówi. Może z przyczyn psychicznych zalecają czekać tak długo. Nie wiem, muszę to chyba przetrawić...
  • awatar skrzydlata: @Marta Groszek: a masz już wyniki badań histopatologicznych? bo tam czasem jest podana przyczyna poronienia. u mnie niestety napisali brak zmian klinicznych. Groszku :) nie bądź pipa i nie łam się:D i jakby co wal śmiało:D
  • awatar skrzydlata: @Marta Groszek: miałam łyżeczkowanie, po miesiącu poszłam na wizytę i gin powiedział, że wszystko pięknie się zagoiło, śladu po zabiegu nie ma:D a i przyznam się szczerze, że ta druga ciąża to MEGA zaskoczenie:D taka hmm..wpadka:d no ale, że po ślubie to nie wpadka:) myśl pozytywnie!!
  • awatar Marta Groszek: @skrzydlata: a miałaś łyżeczkowanie? Dajesz mi nadzieję, że wszystko będzie dobrze :* ja w sumie już po drugiej miesiączce więc też szybciutko!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Wiem, że mnóstwo kobiet dotyka ten problem, że nie jestem pierwsza ani jedyna, niestety też nie ostatnia(choć nie życzę tego największemu wrogowi). Jesteśmy z moim już 4 lata, o dziecku myśleliśmy już od jakiegoś czasu. 7.03 ujrzeliśmy na teście upragnione dwie kreseczki. Nigdy nie zapomnę tego dnia. Niestety nasze szczęście trwało tylko dwa miesiące. Tydzień temu, na rutynowym USG okazało się, że od miesiąca noszę w sobie martwą ciąże, na domiar złego bliźniaczą. Nie jestem w stanie opisać żadnymi słowami tego bólu. Po prostu rozpadłam się na kawałki. Od razu szpital, zabieg... Teraz staram się dojść do siebie. I dlatego zdecydowałam się do was dołączyć- im więcej mam zajęć tym lepiej. Poza tym, muszę wam przyznać, że naprawdę się do was przyzwyczaiłam przez te prawie dwa lata obserwowania. Teraz chcę wyjść z ukrycia i anonimowego podglądania. Mam nadzieję, że najgorsze już za mną, i po tej burzy, która mnie spotkała wyjdzie słońce
  • awatar Marta Groszek: dziękuję Wam za słowa otuchy :*
  • awatar Cocaine87: Przykro mi. :( Przytulam :* Kiedyś na pewno przyjdzie taka chwila że i Wy będziecie mogli cieszyć się dzieciątkiem. Trzymam za was kciuki.
  • awatar J&K: @Marta Groszek: No wlasnie to jest najgorsze jak czlowiek o tym nie wie;/ mam nadzieje ze powoli dochodzisz do siebie;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
To mój pierwszy wpis, choć na pingerze jestem już bardzo długo. Uwielbiam was czytać,obserwuję mnóstwo Mamusiek i powiem wam, że jakoś nigdy nie miałam odwagi ani was komentować, ani napisać notki o sobie. Nie wiem czemu, nie jestem przesadnie nieśmiała na codzień, po prostu ciężko jest mi wejść w taką zgraną, wspierającą się grupę. To wpisu zmobilizowały mnie ostatnie, niestety niezbyt szczęśliwe wydarzenia w moim życiu. Czytając was, widzę jak cudownie się wzajemnie wspieracie. Chyba ja też tego potrzebuję, a przynajmniej wygadania się